yt    

XX Jubileuczowy Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Wolontariusze i żołnierze z czerwonymi serduszkami na ulicach miasta Gorzowa Wlkp.

 

Co roku przychodzi czas, kiedy na ulicach miast od przeszło 20 lat pojawiają się wolontariusze z puszkami oraz czerwonymi serduszkami, którzy niestrudzeni pogodą, przemierzają kilometry ulic w poszukiwaniu ludzi dobrej woli. A to wszystko dzięki Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którą szefuje Jurek Owsiak. W tym roku Finał przypadł na 8 stycznia br.

 

Wszystko zaczęło się od założenia Fundacji WOŚP. W planach było zorganizowanie jednodniowego happeningu, podczas którego miała odbyć się zbiórka dla kardiochirurgii dziecięcej Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, jednak okazało się, że po 1 finale sukces był tak wielki, iż udało się wyposażyć wszystkie ośrodki w sprzęt. Jak przyznał sam szef nie wiedział wówczas, że będą kolejne finały. I tak zbiórka organizowana jest co roku.

 

Hasłem tegorocznego finału było „Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko” czyli na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą.

 

Choć maszyna orkiestrowa gra tylko przez jeden dzień, co roku bije wszelkie rekordy. Ale mało osób wie, aby finał mógł się odbyć przygotowania trwają kilka miesięcy wcześniej. „Tak naprawdę swoją pracę sztab zaczyna już we wrześniu, kiedy wpadają pierwsze pomysły co w tym roku zrobić, co dodać do kolejnego finału. Z początkiem października rozpoczyna się okres przyjmowania osób, które chciałyby chodzić z puszkami i kwestować, a tak naprawdę każdy może się zgłosić. Ważna jest tylko jedna rzecz – trzeba samemu chcieć nieść pomoc – opowiada Szefowa największego Sztabu mieszczącego się w Klubie „U Szefa”, Marta Ciećwierz. Co roku przychodzi do nas coraz więcej osób, chcących kwestować na rzecz WOŚP-u. Ale sami wolontariusze to nie cały sztab, bo jeszcze są osoby mniej widoczne na co dzień ale bez których sztab nie mógłby istnieć. Mowa o osobach liczących pieniądze przyniesione w orkiestrowych puszkach. Bez nich tak naprawdę sztab nie mógłby działać, uśmiecha się Szefowa Marta Ciećwierz.

 

W organizację całej imprezy od paru lat w całej Polsce włącza się Wojsko Polskie. Organizuje liczne pikniki wojskowe wystawiając sprzęt bojowy, czy wojskowe kuchnie polowe z grochówką. „Podczas trwania Finału najważniejsze jest bezpieczeństwo kwestujących, dlatego z wolontariuszami wyruszają żołnierze dbając o ich bezpieczeństwa. Gorzowski sztab WOŚP wspierało 280 żołnierzy 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z garnizonów Międzyrzecz i Wędrzyn – wspomina Oficer Prasowy kpt. Artur Pinkowski. Nie lada atrakcją jest co roczna aukcja internetowa, dzięki której można wylicytować dzień szkolenia w 17-stce, ale również w innych jednostkach m.in. w 10 Brygadzie Kawalerii Pancernej w Świętoszowie oraz 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu – dodaję kpt. Pinkowski.

 

A jak wyglądał Finał w Gorzowie Wlkp.? Przy jednym z dwóch gorzowskich sztabów wolontariusze pojawili się już o godzinie 7 rano mimo iż sztab zaczął wydawać identyfikatory i puszki z serduszkami od 8:00. Tuż po 7 do sztabu przybyli żołnierze 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej. Po odebraniu identyfikatorów przez wolontariuszy, serduszek oraz puszek wspólnie wyruszyli na ulice miast. O oprawę miejskiego Finału zadbał Ośrodek Sportu i Rekreacji rozstawiając dużą scenę w samym centrum miasta (Stary Rynek). Na scenie nie zabrało występów zespołów tanecznych oraz licytacji różnych gadżetów. A do wylicytowania był nawet długopis Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. „Dzięki hojności Gorzowian na samej scenie udało się uzbierać przeszło 7 tyś. Złotych” – mówi jeden z organizatorów, Paweł Podkański. Ale same licytacje to nie wszystko. Była zupa przygotowana przez Gminę Deszczno tzw. „Owsiakówka” dzięki której żaden wolontariusz        czy mieszkaniec miasta nie był głodny podczas finału – dodaje Paweł Podkański.  Wojsko pokazało Kołowy Transporter Opancerzony „Rosomak” oraz samochód Patrolowy HMMWV z Quadem pododdziałów Rozpoznania, a o oprawę muzyczną zadbała gwiazda wieczoru „All Side”. Akcentem kończącym miejską część finału był pokaz sztucznych ogni - światełko do nieba (20:00 w całej Polsce).

 

Sam finał był dopiero na półmetku. Do godziny 20 schodzili się do sztabów wolontariusze w celu rozliczenia z puszek, a w jednej z sal sztabu „U Szefa” od godziny 17:00 trwało skrupulatne liczenie pieniędzy. Po przeliczeniu pierwszych 50 puszek a było ich ok. 240, wyliczono kwotę przeszło 15 tyś. złotych. Same liczenie zakończyło się po godzinie 3 w nocy (sztab „U Szefa” z puszek zebrał ok. 95 tyś. złotych) jednak dopiero 11 stycznia znana była całkowita kwota miejskiego finału – 125 tyś. 500 złotych.

 

Wzorem ubiegłego roku do Orkiestry przyłączyło się Koło nr 2 Związku Żołnierzy Wojska Polskiego z Gorzowa delegując 2 wolontariuszy z orkiestrowymi puszkami. „Cieszę się, że mogłam włączyć się  w tak szczytną akcję bo nigdy nie wiadomo czy sama nie będę kiedyś potrzebowała pomocy. Dopóki jestem zdrowa sama chcę pomagać – wspomina Magdalena Nowakowska, członek wspierający ZŻWP.

 

Orkiestra znana jest nie tylko w Polsce. Od kilku lat gra poza granicami RP m.in. w Polskich bazach w Afganistanie.

 

 

 

Tekst: kpr. Marcin Kamiński

Foto: Dagmara Badecka oraz PKW Afganistan