Szlakiem muzealnej historii

Wizyty w Muzeach Wojskowych w Bydgoszczy i Drzonowie oraz Skansenie Fortyfikacyjnym Linii Odrzańskiej

 

               https://zzwp-gorzow.pl/images/Szlakiem-muzealnej-historii-logo.JPGCodzienne ćwiczenia taktyczne, strzelanie, obsługa wozu, to codzienność każdego żołnierza pracującego w jednostce wojskowej. Od ich umiejętności zależy bezpieczeństwo naszego kraju. Wiele godzin spędzają na poligonie czy trenażerach. Ale wojskowi również wspierają lokalną społeczność, uczestniczą w uroczystościach wojskowych i państwowych ze sztandarami oraz kompanią honorową Żołnierzom nieobce są też zajęcia historyczne. Powinni oni znać historię wojskowości, historię. Stąd, kluczowym punktem odwiedzin większości jednostek wojskowych, są miejscowe Sale Tradycji, zaś dopełnieniem wycieczki wojskowe do muzeów.

 

               Jedną z okazji jest zbliżające się Święto Wojska Polskiego. „- Każdy żołnierz zna historię powstania wojskowego święta, ale nie każdy wie dokładnie, jak na przestrzeni wieków wojsko zmieniało się. Wizyta w muzeum wojskowym daje możliwość zobaczenia np. mobilnego sprzętu wycofanego z wojska, poprzez namacalne dotknięcie, czy wejście do wnętrza dawnego świadectwa techniki wojskowej” – mówi st. kpr. Marcin KAMIŃSKI organizator wycieczki. „- Takie wycieczki kształcą wiedzę w zakresie techniki i historii wojska. Dziś mamy współczesne systemy, wspierające człowieka choćby w czołgu, a warto czasem zobaczyć jak było dawniej” – dodaje st. kpr. KAMIŃSKI.

 

 

Muzeum Wojskowe w Drzonowie

 

               Lubuskie Muzeum Wojskowe w Drzonowie koło Zielonej Góry jest jednym z większych muzeów poświęconych wojsku. A wszystko dzięki dużemu, okolicznemu garnizonowi. Dziś mamy w Żaganiu 11 Lubuską Dywizję Kawalerii Pancernej, a do 2001 roku była druga, w Krośnie Odrzańskim - 4 Lubuska Dywizja Zmechanizowana. „-Dzięki obecności wojska w okolicy, na pewno łatwiej jest pozyskać sprzęt wojskowy.” – mówi Jarosław SOBOCIŃSKI dawny oficer sztabowy, a dziś pracownik drzonowskiego muzeum. Dzięki uprzejmości i współpracy z dyrektorem muzeum - Piotrem DZIEDZICEM, zwiedzanie eksponatów urozmaiciło, udostępnienie wnętrz niektórych pojazdów. Wśród nich był , powszechny niegdyś czołg T-55, radar systemu przeciwlotniczego KRUG - jeszcze do niedawna używany w Wojsku Polskim, oraz kołowy transporter opancerzony BTR-152, używany w Ludowym Wojsku Polskim do końca lat 60-tych. Niezwykle interesującym było też miejsce pilota, w dwumiejscowej, szkolnej odmianie samolotu MiG 21 - jednego z najbardziej znanych samolotów wojskowych świata.

 

               Wśród muzealnej ekspozycji plenerowej drzonowskiego muzeum najliczniejsza grupę stanowią konstrukcje lotnicze i pojazdy uzbrojenia pancernego, przyciągające ogromną uwagę. „-Pierwszy raz siedziałem w czołgu, i to jeszcze z dawnej epoki. Na co dzień jestem działonowym w Kołowym Transporterze Opancerzonym Rosomak i dla mnie to ciekawe przeżycie, kiedy porównuję wnętrze Rosomaka z czołgiem” – porównuje st. szer. Jakub JAKUBOWSKI, który na co dzień pracuje w 17 Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej w Wędrzynie. I dodaje, że nie wiedział o takim muzeum, i nie żałuje przyjazdu mimo niedzieli.

 

               Druga część zwiedzania odbyła się w gmachu muzeum (dawnym pałacu rodu von Schmettow), gdzie zgromadzono m.in. broń białą i wyposażenie współczesne, m. in. przeciwlotniczy zestaw rakietowy Grom, karabinek AK 47 czy pistolet P83. Samo muzeum jest znane żołnierzom 4 Gorzowskiej Brygady Zmechanizowanej z Gorzowa. Po rozformowaniu gorzowskiej jednostki to w tym muzeum odnaleziono w 2013 r. dwie historyczne płyty z pomnika bohaterów 12 Kołobrzeskiego Pułku Piechoty. Dzięki pomocy i zgodzie dyrektora placówki płyty udało się „wypożyczyć” na dawne miejsce.

 

Muzeum Wojskowe w Bydgoszczy

 

               Mając na względzie, że jesteśmy żołnierzami Wojsk Lądowych nie mogliśmy na mapie zwiedzania opuścić szczególnego muzeum – Muzeum Wojsk Lądowych w Bydgoszczy.

 

Placówka w obecnej formie jest jedynym w Polsce Muzeum Wojsk Lądowych, powstałym na bazie Pomorskiego Muzeum Wojskowego. Historia bydgoskiego muzeum sięga 1928 r. kiedy to w Bydgoszczy powstała Szkoła Podchorążych. Ekspozycja została podzielone na okresy, od czasów średniowiecza, poprzez wojskowość polską XVI –XIX wieku, Polskie Wojska Lądowe w latach 1914-1939, okres II Wojny Światowej, kończąc na współczesnym wojsku. „- Bardzo ciekawym pomysłem jest wystawa poświęcona największej bitwie z udziałem polskich żołnierzy od czasów II Wojny Światowej. Myślę o Bitwie o City Hall w Karbali " – mówi Mariusz PIEPRZKA, dziennikarz i pasjonat militariów. „- Ekspozycja obrazująca rekonstrukcję walki, to namacalne świadectwo i pamiątka wydarzenia, o którym długo nie mówiono. A i dziś, wiele osób nie związanych z wojskiem, w tym młodzież, zna bitwę w Karbali jedynie z filmu, niejednokrotnie myśląc, że to zdarzenie ... fikcyjne, powstałe jedynie w zamyśle scenarzysty” – dodaje dziennikarz.

 

Dodatkowo, obok można było zobaczyć uzbrojenie używane na misjach pokojowych i stabilizacyjnych.

 

               Ekspozycja plenerowa jest skromniejsza, od drzonowskiego muzeum, jednak w swoim składzie posiada np. samobieżną haubicę 122 mm 2S1 Goździk i czołg T-72, egzemplarze te doczekały się statusu pojazdów zabytkowych, jednak inne pojazdy tych dwóch typów, nadal używa nasze wojsko...

 

Linia Odrzańska - odcinek Czerwieńsk

 

               Historia wojskowości to nie tylko muzeum, ale również ciekawe miejsca i ludzie, którzy z pasją uczą młode pokolenie historii. Jedną z takich osób jest Paweł POCHOCKI, który ma nietypowe zainteresowania i sposób na spędzanie wolnego czasu. Wraz z kolegami ze Stowarzyszenia Motorowodnego „Odra - Czerwieńsk” użytkuje schrony z okresu II Wojny Światowej. Mowa o umocnieniach Linii Odrzańskiej, które powstały w latach 1928-39, w efekcie budowy jednokondygnacyjnych żelbetowych schronów. Jak większość obiektów tego typu w Polsce zachodniej, uniknęły działań wojennych. Niestety zły sposób zagospodarowania po wojnie doprowadził do ich zniszczenia. Polscy saperzy na obiektach ćwiczyli wysadzanie, a to co postało, najczęściej zostało zasypane. Tak samo było w przypadku sześciu schronów Odcinka VII położonego w rejonie Nietkowic i Brodów. „- Pomysł aby wyeksponować obiekty i otworzyć Skansen Fortyfikacyjny zrodził się w 2009 r. kiedy podjęliśmy się uporządkowania schronu nr 766. A wszystko zaczęło się od odkopania obiektu i wywiezienia ze wnętrza ton śmieci” – wspomina Paweł POCHOCKI, opiekun schronu 766. „-Następnie trzeba było wypompować wodę, pomalować wnętrza i rozpocząć najbardziej mozolną część – wyposażanie obiektu w oryginalne wyposażenie z tamtych lat. Wyposażenia takiego nie można kupić w sklepie, więc trzeba było szukać samemu, a efekt jest widoczny dziś’ – dodaje przewodnik. Dziś wnętrza są pieczołowicie odtwarzane własnymi środkami. Co ciekawe, przewodnicy skansenu nie pobierają opłat za zwiedzanie, licząc jednak na dobrowolne datki na zakup kolejnych detali wyposażenia schronów. A do zagospodarowania pozostało jeszcze dużo. Sam skansen to sześć obiektów juz zagospodarowanych. Czeka jeszcze schron 770, w którym być może niebawem będzie sezonowa noclegownia, aby każdy uczestnik lekcji historii mógł poczuć się jak obsługa schronu z lat 40-tych ubiegłego wieku. Jednym z ciekawszych schronów jest obiekt nr 764, którego maskowanie imitowało przepust wody. Efekt uzyskano, przez obudowanie elewacji ścianą z cegieł klinkierowych.

 

Mimo, że skansen nie ma statusu muzeum, to wnętrza schronów odtwarzają różne dzieje fortyfikacji w formie, której może pozazdrościć niejedna placówka muzealna. Zaczynając od schronu głównego 766, poznajemy historię powstania Odcinka VII i wyposażenie forteczne, następnie obiekt 763, w którym znajdą się wystawy czasowe. Następnie schron 764, gdzie poznamy czasy tzw. „zimnej wojny” wraz z wyposażeniem przeciw skażeniom atomowym, kończąc na 765, gdzie zobaczymy prawie kompletnie odtworzoną izbę bojową karabinu maszynowego. Z kolei aby zobaczyć w perspektywie jak wyglądała struktura konstrukcji schronu, warto odwiedzić 767. Został wysadzony, ale dzięki temu widać jaką grubość miały ściany i płyty pancerne 7P7, znane z umocnień Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego i Wału Pomorskiego.

 

Niejednokrotnie okazuje się, że nie znamy swojego regionu, województwa, w którym mieszkamy. Stąd, warto wybrać się poza miasto, aby poznać interesujące i często zaskakujące ciekawostki oraz tajemnice swoich okolic.

 

W wycieczkach udział wzięli: st. kpr. Marcin KAMIŃSKI z córką Nadią KAMIŃSKĄ, st. szer. Jakub JAKUBOWSKI oraz Mariusz PIEPRZKA.

 

Tekst i Foto: Mariusz PIEPRZKA