NATO- wska przyjaźń po 20 latach

Ogólnopolski piknik wojskowy w 34 Brygadzie Kawalerii Pancernej w Żaganiu z okazji 20-lecia wstąpienia Polski do NATO

 

https://zzwp-gorzow.pl/images/NATO--wska-przyja-po-20-latach-logo.jpgPolska, niegdyś kraj dużo znaczący, jako jedna z większych Armii Układu Warszawskiego za czasów istnienia Związku Radzieckiego dziś straciła na swoim znaczeniu. Ale tylko pozornie. Po rozwiązaniu „Układu Przyjaźni” rozpoczęła starania o przyłączenie do Paktu Północno-Atlantyckiego, aby zwiększyć swoje bezpieczeństwo jednocześnie uzyskać doświadczenie od innych armii. Dzięki staraniom ówczesnych władz Polska stała się 12 marca 1999 r. pełnoprawnym jej członkiem.

 

Dziś obchodzimy 20-lecie tamtych wydarzeń, warto dodać bardzo ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju. Z tej okazji w kilku jednostkach w całym kraju decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza BŁASZCZAKA zorganizowano dni otwartych koszar, podczas których zaprezentowano wyposażenie Wojska Polskiego. Do 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu, Garnizonu, który jest stolicą „pancerniaków” wybrała się delegacja „gorzowskiego” Związku Żołnierzy Wojska Polskiego w osobach: st. kpr. Marcin KAMIŃSKI, st. szer. Krzysztof BARTKOWIAK, Mariusz PIEPRZKA oraz wolontariuszka Martyna MUSIELA.

 

 

 

Piknik został zorganizowany na skwerze czołgisty przed Centrum Tradycji Wojsk Pancernych. Jak mówią żołnierze w tym miejscu znajduje się stolica Pancerniaków. Dlaczego ? „Tu mieści się sztab 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, tu jest nasza Sala Tradycji a warto też największym związkiem taktycznym pod względem pancernym w Wojsku polskim” – dodaje jeden z żołnierzy w czarnym berecie. Każdy, kto od 11: 00 przybył na plac mógł zobaczyć, czym dysponuje Polska i Amerykańska armia.pamiętać, że jesteśmy  Były czołgi T-72M1 i Leopard 2A4 z 34 BKPanc., Kołowy Transporter Opancerzony Rosomak i Armatohaubica Dana z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza, Samobieżny przeciwlotniczy zestaw rakietowy OSA z 4 Zielonogórskiego Pułku Artylerii z Czerwieńska oraz Czołg amerykański Abrams M1 i gąsienicowy wóz piechoty M2 Bradley.

 

Z kolei sprzęt kołowy został ustawiony za budynkiem Wojskowej Komendy Uzupełnień gdzie stał amerykański Hummer oraz Ambulans Kryminalistyczny Żandarmerii Wojskowej z Żagania. Dla każdego, kto chciał się dowiedzieć jak dostać się do armii jednostki wojskowe wystawiły stoiska promocyjne. Nie zabrakło wojskowej grochówki z wkładką, czyli kiełbasą.

 

Na głównej scenie zaprezentowały się dzieci z występami artystycznymi. Do najważniejszych wśród młodzieży był występ Tamburmajorki, czyli popularnych dziewcząt tańczących z buławami. Nie mogło zabraknąć również Orkiestry Garnizonowej 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, która jest nieodzownym elementem każdego pikniku wojskowego.

 

Takie spotkania są dobrym momentem to nawiązywania przyjaźni żołnierskiej między Polskimi i Amerykańskimi żołnierzami. Pytany o współprace z polskimi żołnierzami major Jeffrey Kyle z Devil Brigade 1 Dywizji Piechoty, który stacjonuje w Hetmańskiej Brygadzie odpowiada od razu: „Osobiście mam bardzo dobre doświadczenia z Polakami, kilka lat temu byłem w Bagram gdzie mieszkałem drzwi w drzwi z polskimi żołnierzami. Jeździliśmy razem, służyliśmy razem, bardzo mi pomagali w trudnych sytuacjach i wiele mnie nauczyli”.

 

Akcentem kończącym oficjalną część obchodów było wciągnięcie na maszt flag i odegranie hymnu Rzeczpospolitej Polskiej oraz NATO. Na koniec chwilę po 13-stej dowódca Hetmańczyków ppłk Ireneusz IGNASIAK przypomniał krótko historię wstąpienia Polski do NATO.

 

Tego samego dnia w drodze powrotnej z Żagania delegacja Związkowa odwiedziła jeszcze koszary 35 Skwierzyńskiego Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej, gdzie również odbywał się piknik ze sprzętem wojskowym i występami młodych artystów.

 

A jak pikniki oceniają sami zwiedzający ? „Zawsze takie imprezy są ciekawe, i choć często uczestniczę w nich, za każdym razem widzę inny sprzęt, dzięki czemu takie imprezy nie są monotoniczne. Sam tworzę modele w skali 1:35 pojazdów wojskowych i chciałem się w Żaganiu pojawić, bo tu mam możliwość wykonania dokładnych zdjęć modeli, jakie tworze. To prawdziwa skarbnica wiedzy a i fakt możliwości porozmawiania z obsługą wozu”. – podsumowuje st. szer. rezerwy Krzysztof BARTKOWIAK.

 

Tekst i Foto: st. kpr. Marcin KAMIŃSKI