Historia z za więziennych krat

Wizyta w opuszczonym Zakładzie Karnym w Łęczycy

 

https://zzwp-gorzow.pl/images/Historia_z_za_wieziennych_krat_logo.jpgSą takie miejsca, do których łatwo się dostać ale trudno wydostać. Na co dzień zamknięte, przyciągają turystów, lecz nie każdy może do nich wejść. W nich przetrzymywano osoby, które zostały skazane za różne przestępstwa. W czasach stanu wojennego stały się miejscem internowania wielu wybitnych osób z kręgu politycznego oraz z przeszłością wojskową. Choć już nieczynne, dalej kryją ślady swojej działalności z przeszłości. Dziś jedno z nich, niegdyś najcięższe w Polsce, zaczyna pisać powoli swój nowy rozdział.

 

 

   Były Zakład Karny w Łęczycy koło Łodzi był jednym z wielu zlokalizowanych na terenie kraju i jednym z najstarszych, w dodatku o najostrzejszym rygorze. Historia tego miejsca ma przeszło 700 lat. Za nim zmienił swoje przeznaczenie, wybudowany został z myślą o Zakonie Dominikanów. W średniowieczu pełnił funkcję klasztoru, dopiero od 1799 roku władze pruskie zaadaptowały go na zakład karny.

 

   O tym, że był to klasztor można się przekonać wchodząc na jego teren. „- Obecnie na terenie zakładu odbywają się prace archeologiczne, przeprowadzane przez Łódzkich archeologów. Aby móc sprzedać ten teren muszą być przeprowadzone badania, dzięki temu przyszły inwestor będzie wiedział, co musi zachować, bowiem cały budynek jest wpisany do rejestru zabytków” – opowiada Janusz JANKOWSKI, przedstawiciel Starostwa Powiatowego w Łęczycy, który oprowadza przedstawicieli Związku Żołnierzy Wojska Polskiego po zakładzie. „- Jako pierwsi możecie zobaczyć trzy wykopy, w których znaleziono między innymi dawne mury klasztoru, tuż przy obecnych dawnego więzienia. Wiadomo, gdzie znajdowała się klasztorna wieża. Chcemy sprawdzić, jakie jeszcze tajemnice ukryte są pod ziemią czy w ścianach budowli” – dodaje przewodnik prowadząc do wnętrza budynku.

 

   Więzienie było owiane złą sławą, gdyż było to najcięższe więzienie pod względem panujących w nim warunków. Brak możliwości rozbudowy, unowocześniania ze względu na wartość zabytku przyczyniła się do jego zamknięcia w 2006 roku. W czasach jego funkcjonowania nikt z niego nie zdołał uciec. W czasach międzywojennych przebywało w nim najwięcej skazanych, bo przeszło 1200 osób, a w ostatnim okresie działalności, przewidziany był dla 334 osadzonych. Skazanych trzymano w celach zlokalizowanych na dwóch piętrach, niekiedy po 50 osób w jednej. Dziś stoją puste poza jedną, a jedynym śladem po skazanych są malowidła wykonane w latach 80- tych w więziennej kaplicy.

 

   Każdy nowo przybyły przechodził przez parter, gdzie znajdowało się pomieszczenie przyjęć. Tu wydawano więzienny ubiór i niezbędne plastikowe wyposażenie. Następnie taka osoba kierowana była na rozmowę do wychowawcy, a następnie do swojej celi.

 

   Na każdym piętrze znajdowało się miejsce pracy oddziałowego, który w specjalnym kiosku pełnił nadzór nad celami. W środku zachowały się lampki z numerami cel, mające za zadanie poinformowania strażnika o jakiś potrzebach więźnia uruchamiającego sygnalizację. Najgorszym pomieszczeniem dla skazanych były izolatki - najmniejsze z cel, do których można było trafić za różne przewinienia wynikające ze złamania wewnętrznego regulaminu. Również postrachem wśród skazanych było pomieszczenie wypełnione na każdej ze ścian matą, aby osoba w niej przebywająca nie zrobiła sobie krzywdy oraz w slangu więziennym tzw. „dźwiękówka”, w której za szybą dokonywano wzrokowego nadzoru najbardziej agresywnych osadzonych.

 

   Zakład przewidziany był głównie dla recydywistów z oddziałem aresztu śledczego i oddziałem terapeutycznym dla osób uzależnionych od alkoholu. W więzieniu siedzieli m.in. Władysław FRASYNIUK za przynależność polityczną do NSZZ „Solidarność” i mąż Marii KONOPNICKIEJ - za długi karciane.

 

   Jaki czeka niebawem los więzienia? Mimo, że stoi opuszczone od jego oficjalnego zamknięcia w 2006 roku, wnętrza parokrotnie posłużyły, jako plan filmowy m.in. do teledysku pt. „Napad” Łukasza MROZA – pseudo Mrozu oraz filmu pt. „Vabank” Juliusza MACHULSKIEGO. Również we wnętrzach i na murach wewnątrz kompleksu odbyły się wernisaże międzynarodowych artystów.

 

Po zakończeniu prac archeologicznych cały teren byłego Zakładu Karnego zostanie ponownie wystawiony na sprzedaż.

 

 

 

Tekst i Foto: Marcin KAMIŃSKI