- Po wystawie zapytałem uczniów,  ilu  odwiedziło umocnienia w okolicy Międzyrzecza, i okazało się, że na 30 osób tylko 2 osoby wiedzą o jego istnieniu. To niepokojące, że uczniowie nie znają walorów krajoznawczych okolicy, w której mieszkają. A to tylko 30 minut jazdy od Gorzowa  – mówi Aleksander Matrejek, nauczyciel z Gimnazjum nr 13. Także sam autor wystawy wielokrotnie przekonał się, że młode pokolenie nie zna tego miejsca. Stąd pomysł na zorganizowanie fotograficznej wystawy połączonej z lekcją historii.

 

 

Na wernisażu widzowie poznawali historię budowy największej fortyfikacji w Polsce, a drugiej pod względem wielkości w Europie. Ze zdjęć poznali między innymi warunki, w jakich przebywali  żołnierze niemieccy, jakie przeszkody budowano dla czołgów i piechoty. Nie pominięto także współczesnych mieszkańców podziemi - nietoperzy, przylatujących tam z dużej części Europy. Co roku,  w mrocznych tunelach MRU zimuje ok. 30 tysięcy osobników w stanie  hibernacji. Ale nietoperze można również spotkać w większych miastach np. w Gorzowie Wielkopolskim w dzielnicy Zawarcie. - Przez Gorzów przebiega trasa przelotu nietoperzy, dlatego ta łatwo je dostrzec. Te pożyteczne i chronione ssaki latające, niesłusznie mają często opinię drapieżnych stworów, które wplątują się we włosy. Stąd, oprócz faktów historycznych zależało mi, aby młodzież poznała te ciekawe zwierzęta  – mówi Marcin Kamiński, którzy przez osiem lat zajmował się utrwalaniem obiektów MRU, w tym miejsc niedostępnych dla turystów choćby z powodu zalania wodą, czy też utworzenia w części niedostępnej Ścisłego Rezerwatu „Nietoperek”. Autorowi dane było utrwalić te niezwykłe budowle i miejsca dzięki współpracy z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp. oraz Muzeum Fortyfikacji i Nietoperzy w Pniewie .

 

 

Na spotkaniu, uczniów najbardziej interesowały legendy związane z podziemiami. W czasie minionej wojny do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego Niemcy zwozili dzieła sztuki zrabowane z okupowanych terenów.  Na przykład, znana jest opowieść, kiedy to pewnej styczniowej nocy 1945 roku, na bocznicy kolejowej w okolicy MRU, prowadzącej do Berlina pojawił się tajny transport z Królewca, gdzie jakoby miała znajdować się Bursztynowa Komnata. Faktem natomiast jest to, że do wagonów załadowywano dzieła sztuki,  składowane w komorach podziemi MRU. Był to bezpieczny punkt depozytowy dla wartościowych przedmiotów, pochodzących z muzeów, prywatnych kolekcji, bibliotek i kościołów z terenu okupowanej Polski. Po wojnie większość tych dzieł sztuki odnalazła się. Być może, część nieodnalezionych przedmiotów i kolekcji nadal znajduje się w zamaskowanych pomieszczeniach międzyrzeckich umocnień...

 

 

Czy taka lekcja przyniosła zamierzony rezultat? Z przeprowadzonych rozmów wśród uczniów wynika, że tak.  - Dzięki takiej lekcji dowiedziałam się, że nietoperze nie wplątują się we włosy ludzi i że nie piją krwi. Taka lekcja na pewno jest ciekawsza niż czytanie z książki – podsumowała Katarzyna Waraksa, uczennica Gimnazjum nr 13 w Gorzowie Wlkp. A najważniejszym było to, że Międzyrzecki Rejon Umocniony dla większości uczniów przestał być nieznanym określeniem.  A to dopiero początek nowych pomysłów na tę formę nauczania. W przygotowaniu jest już kolejna wystawa poświęcona architekturze, ukazanej na przykładzie zabytkowych obiektów  Województwa Lubuskiego.

 

 

 

Tekst: Mariusz PIEPRZKA

Foto: Julia BAGŁAJ