Potęgę i rozmach żelbetonowej infrastruktury podziemnej wycieczka doświadczyła podczas przemarszu dłuższą trasą turystyczną, wiodącą z panzerwerka 717 do dworca kolejowego Heinrich, i dalej do panzerwerka 716. Duże wrażenie robiły podziemne zespoły koszarowo-techniczne, dające ówczesnym żołnierzom niezależność na dłuższy czas. Po podziemnej wędrówce i chwili odpoczynku na pikniku z ogniskiem, przyszedł czas na kolejną atrakcję, ukrytą w lesie w okolicach wsi Wysoka. Były to: wjazd do podziemi i pozostałości leśnej hali fabrycznej. W okresie nalotów alianckich na miasta niemieckie, mieścił się tam zakład regeneracji silników lotniczych, który przeniesiono z głębi Niemiec. W korytarzach podziemi mieściły się urządzenia i maszyny, a w hali dokonywano montażu końcowego silników.
Kolejnym etapem wycieczki była miejscowość Kęszyca Leśna. Ta ukryta w lesie wieś, w czasach minionej wojny była jednostką wojskową. Szkolono tam agentów kontrwywiadu i żołnierzy batalionów fortecznych, mających stanowić załogi w obiektach Miedzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Osada ma charakter miejsca rekreacyjnego i letniskowego. Był to celowy zabieg, mający zmylić zwiad lotniczy nieprzyjaciela i uśpić czujność mieszkańców okolicznych miejscowości. Tę cechę wykorzystało po wojnie także wojsko radzieckie, które uczyniło z tego miejsca utajnioną jednostkę łączności i zaplecza dla magazynów broni atomowej, zlokalizowanych w okolicach Trzemeszna i jeziora Buszno. Dziś, dawne bloki koszarowe są budynkami mieszkalnymi, ale mimo upływu lat zachowały swój pierwotny charakter architektoniczny, w który wpisuje się ocalały z czasów wojny Dom Oficera, używany później przez Rosjan jako tzw. kino-teatr.
Ostatnim punktem uczniowskiej wycieczki był forteczny most obrotowy w Starym Dworku. Jest on jednym z 10 ruchomych przepraw fortecznych , które powstały na przełomie 1935 - 1936 roku jako elementy uzupełniające strukturę strategiczną MRU. Za sprawą grupy pasjonatów, kilka lat temu most został przywrócony do stanu pozwalającego na obrót przęsła z wykorzystaniem przekładni awaryjnej. Wycieczka z „budowlanki” ochoczo postanowiła w praktyce sprawdzić działanie mechanizmu przeprawy nad kanałem taktycznym Obry. Duże zdziwienie i zaskoczenie wywołał niezbyt duży nakład sił potrzebny do obrócenia konstrukcji.
Młodzież i kadra pedagogiczna były pod ogromnym wrażeniem wyprawy szlakiem wojennej historii i techniki. "Takie miejsca jak Stary Dworek z mostem fortecznym, czy okolice wsi Wysoka, gdzie ukryto wjazd do podziemi, są miejscami fascynującymi i niestety wciąż nieznanymi dla wielu mieszkańców Gorzowa i regionu. A szkoda..." – mówi Zbigniew Fałdyna, nauczyciel Historii w gorzowskim Zespole Szkół Budowlanych. Stąd, tego typu formy wyjazdów są jedną z form szerokiego upowszechniania atrakcji turystycznych z historią w tle.
"Wycieczka szkolna jest zawsze akceptowalną przez młodzież formą edukacji. W naszym przypadku, poznając i dotykając miejsc, czy przedmiotów z czasów II wojny światowej, uczniowie w namacalny sposób łączą lekcję geografii i historii. Poznają i kojarzą pewne zależności, które znali wcześniej jedynie z podręczników i filmów" – mówi Marcin Kamiński, przewodnik turystyczny gorzowskiej wycieczki.
Wycieczka odbyła się w ramach lekcji historii poświęconej okresowi II Wojny Światowej.
ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA REPORTAŻU W DZIALE - MULTIMEDIA.
Tekst i foto: Mariusz Pieprzka















